Autor: admin

Kościół o hazardzie i kasynach

Kościół o hazardzie i kasynach

Przez admin in Religia w 23 lipca 2021

Jako największy z nurtów chrześcijańskich katolicyzm wydaje swoje stanowiska w wielu ważnych kwestiach. Jako że do istotnych kwestii obecnych we współczesnym świecie należy także zagadnienie hazardu oraz gier w kasynie kościół katolicki zabiera także głos w tym jakże ważnym aspekcie współczesnej cywilizacji. Przyjrzyjmy się więc krótko najistotniejszym szczegółom.

Biblia wyznania katolickiego a gry losowe oraz hazard

Dla zdecydowanej większości kwestii, które w swojej nauce porusza Kościół Katolicki punktem wyjścia jest oczywiście Biblia. Kwestii hazardu i gier losowych jak się okazuje nie ma w tej świętej księdze zbyt wielu wzmianek, które wprost i jednoznacznie można by potraktować jako wyznacznik w tej kwestii. We wszystkich księgach tak Starego jak i Nowego Testamentu można de facto znaleźć nieliczne wzmianki dotyczące kwestii hazardu i gier hazardowych w kasynie. Wytrwali poszukiwacze będą w stanie znaleźć tak naprawdę tylko nieliczne fragmenty odnoszące się do tych kwestii. Na podstawie nielicznych wskazówek trudno jest wywnioskować pełne i jednoznaczne stanowisko kościoła na ten temat.

Każdy chyba kojarzy scenę z Dziejów Apostolskich kiedy to apostołowie w drodze losowania dokonali wyboru 12-go do swojego grona w miejsce Judasza, który zdradził Jezusa. Choć uczniowie uważali wynik za przejaw Woli Bożej to jednak nie zmienia to faktu, że zadziałał tu, z ludzkiego punktu widzenia, czynnik losowy. Jeszcze lepiej znana jest wzmianka z Ewangelii ze sceny ukrzyżowania, kiedy to żołnierze rzucali losy żeby zdecydować który z nich co przejmie po skazańcu. Z historycznych wzmianek wiemy, że w tamtych czasach takie praktyki były czymś normalnym.

W Starym Testamencie także znajdziemy przykłady praktyk quasi – hazardowych opierające się na oddziaływaniu czynników losowych. Pierwszy z brzegu przykład znajdziemy w Księdze Samuela gdzie czytamy o losowaniu, w którym wspólnie uczestniczyli Samuel ze swoim bratem Jonathanem. Drugi przykład pochodzi z Księgi Nehemiasza. Tutaj czytamy o tym, że ludzie mieszkający w Jerozolimie rzucali losy obstawiając w jakim mieście będzie mieszkał nowy przywódca Izraela.

Kolejny przykład to 2 Księga Królewska, w której asyryjski posłaniec Ezechiasz wykazał gotowość do postawienia w zastaw swoich 2000 koni pod to, czy okaże się, że izraelski przywódca myli się ufając Bogu. Finał był taki, że król jednak nie przyjął zakładu i oddalił ofertę.

Oficjalna nauka kościoła

Zgodnie z oficjalną nauką katolicką hazard nie zasługuje na potępienie jako niemoralna praktyka tak długo dopóki gracz kontroluje grę, swoje zachowanie podczas niej i realizuje swoją pasję bez stwarzania ryzyka narażenia innych, także swoich bliskich, rodziny i znajomych na szkodę wynikającą z jego zachowania. Tak długo więc póki nie przegrywa środków przeznaczonych na zaspokojenie elementarnych potrzeb i utrzymanie rodziny.

Nauczanie katolickie dotyczące kwestii związanych z grą w kasynie i hazardem bezpośrednio wywodzone jest z Biblii i zawartych w niej przykazań oraz prawnych przepisów. Przełożenie na tą kwestię ma tutaj bezdyskusyjnie pierwsze przykazanie z Dekalogu „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Przed chciwością ostrzega sam Jezus w Ewangelii Łukasza 12 w 15 wersecie mówiąc, że gdy człowiek posiada wszystko wówczas jego życie staje się zależne od mienia jakie posiada. W tym samym rozdziale kilka wersów dalej, w wersecie 34 pada zdanie „Gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze”. Pośrednio do kwestii hazardu nawiązuje nawiązuje też dwuwers 19,23-24 z Ewangelii Mateusza, gdzie Mistrz z Nazaretu w zdecydowany przestrzega, że „łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do Królestwa Niebieskiego”. W tym miejscu znajduje się zdecydowane ostrzeżenie, że chciwość i pomnażanie dóbr materialnych stwarza balast hamujący rozwój duchowy.

List do Tymoteusza 6,9-10 jednoznacznie przestrzega przed uzależnieniem od pieniędzy i gier losowych podkreślając, że jest to pułapka zastawiana przez diabła podsycającego w danej osobie pożądanie w kierunku hazardu. Prowadzi ono w prostej linii do zatracenia w materialnym bycie i ściąga ludzi na manowce.

Co do zasady zgodnie z Biblią gry losowe oraz hazard jako taki nie są złe i grzeszne z samej natury. Potępienie należy się tylko w przypadku pełnego podporządkowania życia chęci zdobycia jak największych zysków wszelkim kosztem.

W podobnym tonie wypowiada się Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 2413 mówiąc, że hazard jest akceptowalny o ile człowiek traktuje go wyłącznie jako rozrywkę, nie podporządkowuje tej swojej aktywności całego życia i nie przeznacza na niego wszystkich posiadanych środków byle tylko osiągnąć upragniony zysk. Moralnie naganny hazard staje się dopiero w momencie kiedy ta cienka linia zostanie umyślnie i świadomie, bądź nieumyślnie i nieświadomie przekroczona. Moralnie naganne są oczywiście także wszelkie próby oszukiwania w grach krupierów i współgraczy, byle tylko za wszelką cenę, osiągnąć z góry postanowiony cel w postaci wygranej.

Partie polityczne

Partie polityczne

Przez admin in Polityka w 30 czerwca 2021

Nie od dzisiaj wiadomo, że w polityce panuje podział na partie lewicowe oraz prawicowe. Pierwsze z nich koncentrują się głównie na trosce o los wszystkich obywateli, szczególnie najubożsi nie są pozostawieni sami sobie. Dlatego też skuteczna polityka społeczna może przynosić korzystne skutki i odsetek osób żyjących na skraju ubóstwa powinien w takim przypadku znacząco maleć. Trzeba jedynie dokładnie zorientować się w sytuacji i wprowadzać w życie projekty, które nie będą ryzykowne.

Wcześniejsze analizy powinny pokazywać czy warto starać się o forsowanie danych zmian. Wracając do głównego wątku rozważań, partie polityczne, które sytuują się po lewej stronie postulują także zwiększenie praw kobiet. Pojęcie równouprawnienia jest niezwykle istotne i nie zapomina się o tym przy pisaniu programów dla formacji związanych z lewicą. Osobną sprawą pozostaje fakt czy takie obietnice są następnie wprowadzane w życie, świadczy to o tym, że niekiedy można napotkać na pewne bariery instytucjonalne, które nieco utrudniają reformy. Zdeterminowana partia będzie jednak dążyć do upragnionego celu i na pewno nie pozwoli, by jakakolwiek grupa społeczna w kraju byłą dyskryminowana tylko ze względu na płeć.

W dwudziestym pierwszym wieku po prostu jest to niedopuszczalne i wszyscy politycy powinni mieć to na uwadze. Przechodząc do partii prawicowych, już na samym początku należy powiedzieć, że duży nacisk kładzie się tu na kwestie związane z konserwatywnym podejściem do życia. Na przykład religia czy rodzina to podstawowe pojęcia, które mają tu swoje zastosowanie. Nie będzie niczym szczególnym, gdy powie się, że takie partie dbają o ochronę życia od momentu poczęcia, a aborcja nie jest tutaj pozytywnym zjawiskiem. To dość delikatna kwestia, która często bywa przedmiotem publicznych dyskusji, nie wyłączając parlamentu. Najważniejsze, żeby jak największa liczba obywateli była zadowolona z polityków, którzy mają reprezentować ich interesy. W żadnym wypadku nie wolno o tym zapominać i działać dla własnej korzyści, byłoby to niedopuszczalne.

Początki państwa Polskiego – znaczenie chrztu Polski

Początki państwa Polskiego – znaczenie chrztu Polski

Przez admin in Historia w 29 czerwca 2021

Mówi się że chrzest Polski był prawdziwym przełomem w kwestii wiary w Polsce. I był. Ale… czy na pewno?

Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie, musimy cofnąć się do roku 965. Polską włada książę Mieszko I. Był to czas,
w którym Mieszko był już pewien co do sprawy chrztu i w tym roku również miał zostać spełniony najprawdopodobniej najważniejszy warunek przyjęcia przez Mieszka (i kraj) chrztu – ślub Mieszka z Dobrawą.

Ale zacznijmy od początku… Mieszko był dobrym strategiem, nie tylko w bitwie, ale przede wszystkim w polityce. Dobrze wiedział, że przyjęcie przez Polskę chrztu, znacznie wzmocni jej pozycję na arenie międzynarodowej
i zyskamy bardzo mocny sojusz z Czechami – prawdopodobnie były to najważniejsze zalety przyjęcia chrztu. A ślub? Celowo został pominięty, gdyż być może wcale nie był zaletą. Wyobraźmy sobie Mieszka, który jeszcze w pogańskim stylu życia miał 7 żon, z których musiał zrezygnować w momencie przyjęcia chrztu przez Polskę (oraz siebie samego siebie) na rzecz tylko jednej żony, w dodatku (ponoć) brzydkiej i dużo starszej. Czy ten ślub więc był zaletą czy wadą chrztu? Każdy sam może sobie na to pytanie odpowiedzieć, a odpowiedzi zapewne będą różne. Przejdźmy wreszcie do kwestii religii – Mieszko (a wraz z nim cały kraj) musiał pożegnać się ze swoimi dotychczasowymi wierzeniami
w wielu bogów i zacząć wyznawać nowego, jedynego Boga. Dla wszystkich była to ogromna zmiana.
Żeby to zobrazować, należy wyobrazić sobie że nam teraz ktoś zakazuje wierzyć w to, co akurat wierzymy i nakazuje wyznawać coś całkowicie odmiennego, sprzecznego z tym, w co wierzyliśmy przez całe życie. Nic dziwnego więc,
że wielu ludzi nawet po chrzcie buntowało się i wszczynało zamieszki. I teraz – kluczowa sprawa – czy Mieszko naprawdę chciał sprzeciwić ku sobie cały lud swojego kraju? Chciał całkowicie zmienić wiarę, porzucić swoich bogów
i swoje żony? No właśnie… niekoniecznie. Nie chciał tego. Chciał za to wzmocnić swój kraj i zawrzeć sojusz z innym państwem, a jako że znał się na polityce, wiedział że przyjęcie chrztu to jedyna opcja ku temu. Tak więc, kolokwialnie mówiąc „dogadał się” z czeskim władcą i sprzymierzył Polskę z Czechami, jednak warunkiem tego był chrzest Polski oraz jego ślub z księżniczką Dobrawą.

Co nam jeszcze dał chrzest? W czasach gdy wiele krajów odrzucało wiarę w pogańskich bogów na rzecz chrześcijańskiej religii, zaczęła istnieć chrystianizacja, czyli nawracanie pogan na chrześcijańską wiarę.
Z tym z kolei niekiedy wiązały się wojny i bitwy. Przyjmując chrzest, Mieszko uniknął takowych rozbojów.
Tak więc śmiało można stwierdzić, iż poza religijnym aspektem chrztu, to raczej ten polityczny był dużo ważniejszy dla Polski. Znacznie urosła jej ranga na arenie międzynarodowej, dodatkowo zawarliśmy solidny sojusz,
który może nie trwał zbyt długo, ale był w momencie, w którym najbardziej było to potrzebne.

Starcie cywilizacji – muzułmanie w Europie i ich postrzeganie

Starcie cywilizacji – muzułmanie w Europie i ich postrzeganie

Przez admin in Religia, Wiara w 28 czerwca 2021

Czasy, w których żyjemy nie należą do najłatwiejszych. Muzułmańskie diaspory żyjące w europejskich miastach, szczególnie Europy Zachodniej i Południowej starają się narzucać swój styl bycia, a w połączeniu z tym, że kultura islamska jest zupełnie odległa od tej naszej, to powstają tarcia. Problem przemocy muzułmańskiej jest również problemem natury politycznej. Dzisiejszym problemem jest to, że wszystkie zamachy terrorystyczne w ostatnim czasie zostały przeprowadzone przez muzułmanów. Państwo Islamskie rośnie w siłę, a Europa nie potrafi sobie z tym problemem poradzić.

Powołując się na sondaż wykonany przez Instytut Badań Pollster dla „Super Expressu” i „Nowa TV” z maja 2017, Polacy nie chcą przyjmować imigrantów. Za przyjęciem uchodźców, czy inaczej nazywanych imigrantów ekonomicznych opowiedziało się tylko 15% ankietowanych, z kolei przeciwnym temu pomysłowi było aż 71% respondentów. Jednak ten problem nie jest taki prosty, bo pomimo tego, że ludzie odpowiadający za te bestialskie ataki są w dużej mierze uchodźcami, jak np. podczas Sylwestra w Kolonii w 2015 roku. Również zdarzają się przypadki ataków w obozach dla uchodźców, takie jak morderstwo psychologa w Saarbrucken.

Lewa strona sceny politycznej lub osoby związane z poglądami lewicowymi są zwolennikami są chętne do przyjmowania imigrantów, często powołując się na Pismo Święte i przykazaniu miłości bliźniego, o solidarności względem innych krajów, które również mają przyjąć imigrantów. Fakty są jednak takie, że za zamachami terrorystyczymi stoją muzułmanie i ciężko uciec od rozmów na temat sensu przyjmowania uchodźców, skoro wraz ze wzrostem muzułmanów w Europie rośnie liczba zamachów terrorystycznych, oraz ataków nożowników wykrzykujących „Allah Akbar”.

W Europie rośnie pokolenie muzułmanów, których rodzice przybyli z krajów arabskich, lecz są już obywatelami europejskimi, urodzonymi czy to w Niemczech, Anglii, czy Francji i to tam powiększająca się diaspora muzułmańska mocno się radykalizuje. Trzeba wspomnieć o tym, że w Europie wg Pew Research Center mamy już ponad 20 mln muzułmanów, z czego najwięcej, bo po 4,7 mln żyje we Francji i Niemczech. Trzeba powiedzieć, że wzrost demograficzny wśród muzułmanów jest czymś, czym zdecydowanie przewyższają na głowę Europejczyków. Ta sama instytucja opublikowała również raport, na podstawie którego twierdzi, że do 2050 roku muzułmanie będą stanowili około 29.7% światowej populacji.

W Wielkiej Brytanii grupą wśród której panuje bezrobocie, są właśnie muzułmanie. Wskaźnik ten wynosi 13%, w Niemczech jest dokładnie taki sam. Rok w rok liczba zamachów rośnie, polityka europejska nadal się nie zmienia, chociaż Węgry, Polska czy Austria wyłamują się z postanowień europejskich, deklarując, że nie przyjmie ani jednego
uchodźcy, aczkolwiek Polska przyjmuje muzułmanów z byłych republik radzieckich wyznania muzułmańskiego.

Samuel Huntington w „Zderzeniu cywilizacji” napisał, jako jedno z głównych założeń „(…)najpoważniejsze są konflikty z islamem i Chinami. Na szczeblu lokalnym wojny pograniczne, głównie między muzułmanami i nie muzułmanami(…) co z kolei skłania państwa-ośrodki cywilizacji do podejmowania wysiłków na rzecz powstrzymania tych wojen”. Czy Samuel Huntington ma rację? Pytanie to pozostawiam bez odpowiedzi…

Organizacji terrorystycznych jest całkiem sporo, jednak spora część deklaruje posłuszeństwo Państwu Islamskiemu(ISIS) i ich działania są jak najbardziej aktualne i to najpotężniejsza grupa terrorystyczna od lat, jeżeli nie w historii, chociaż działania rosyjsko-syryjskie sprawiły, że organizacja ta straciła ogromną część swoich terytoriów, tym samym tracąc znaczenie polityczne i militarne. Poza Państwem Islamskim istnieją Al-Kaida, Hezbollah i Boko Haram, aczkolwiek Hezbollah jest również partią polityczną, która ma wpływ na środowisko polityczne w Libanie.

W takich miastach jak Malmoe czy Paryż już mamy strefy no-go zone, czyli takie do których wstęp jest na własną
rękę i o nasze bezpieczeństwo mogą nie zadbać nawet służby bezpieczeństwa publicznego. Z tymi strefami powiązane jest zarówno prawo szariatu, jak i policja szariatu, która pilnuje „porządku” zgodnego z regułami islamskimi, określającymi zasady panujące w przestrzeni społecznej, zasady kodeksu karnego, praw kobiet, czy innych rzeczy związanych z funkcjonowaniem w społeczeństwie.

O Ateistach

O Ateistach

Przez admin in Wiara w 27 czerwca 2021

Do wypowiedzi zainspirował mnie Janusz Korwin-Mikke swoim zdaniem. Pozwolę sobie je tutaj przytoczyć.

„(…) gdyby nie istniało pojęcie Boga, nie istniałby również a-Theizm. Każdy ateista musi rozumieć, że gdyby Boga nie było, to nie miałby o czym dyskutować. Wśród szympansów nie ma ateistów. Jak mawiał śp. Jan-Maria Arouet (ps.: „Wolter”): „Gdyby Boga nie było, należałoby Go wymyślić”.
Ateiści nie maja pojęcia, że przecież sami też należą do kultury – no, niekoniecznie chrześcijańskiej, ale kultury ludzi wierzących w Boga. (…)”

Sam jestem ateistą, więc mam pełne pole do popisu w wyżej danej sprawie. Pierwsze zdanie jest zrozumiałe i się w pełni z nim zgadzam, jednakże drugie już budzi trochę wątpliwości. Sądzę, że ludzie nie stają się ateistami z chęci dyskusji. Jeśli człowiek jest inteligenty, a trzeba przyznać, że ateiści którzy nie stali się ateistami z powodu mody, w pewien sposób się za takich uznają, gdyż przełamali pewien opór ze strony nachalności tradycji, to z pewnością jest wstanie dyskutować na wszelakie tematy, nie tylko związane z religią.

W tym miejscu trzeba zaznaczyć jeden ważny fakt.
Są dwie grupy ateistów, Ci którzy to manifestują a także Ci którzy jeśli już mają to wyrażać to w ograniczony gronie. Osobiście należę do tych drugich z jednego koronnego powodu. Uważam, że jeśli religia nie wiąże się z polityką, czyli de facto nie ma możliwości narzucania nam jakiś większych zakazów ( Już nie chodzi tutaj o bawienie się w aborcję czy in-vitro gdyż temat ten jest na inną okazję) to nie powinniśmy tego manifestować i robić z siebie błaznów. Przypomnijcie sobie jedno z moich pierwszych zdań : „Sam jestem ateistą (…)”, a teraz wyobraźcie sobie, że jeśli byłbym dyktatorem czy kimkolwiek kto by sprawował pieczę nad państwem, bądź tym kim jestem teraz, zwykłym, szarym obywatelem, to wolę, żeby naród był religijny, nie fanatyczny, jednak aby lekko w stronę tej skrajności ciągnąć, oczywiście wszystko z umiarem, nie chcemy powrotu do średniowiecza…

„Ateiści nie maja pojęcia, że przecież sami też należą do kultury”

Mają pojecie, ale jak już wspominałem, są dwie grupy. Sądzę, że ta która ma pojęcie, jest tą drugą.

Chrzczić dziecko, czy nie chrzcić?

Chrzczić dziecko, czy nie chrzcić?

Przez admin in Sakramenty w 26 czerwca 2021

W tradycji chrześcijańskiej, chrzest jest sakramentem, który pozwala człowiekowi wejść w krąg wspólnoty Kościoła. Tradycja ta sięga czasów Jezusa Chrystusa. Jan Chrzciciel polał wodą głowę Jezusa, założyciela Kościoła, w rzece Jordan, dla przykładu, który ma być kultywowany po dziś dzień. Drugie znaczenie chrztu, to duchowe oczyszczenie z grzechu pierworodnego. Został on nabyty przez każdego nowo narodzonego człowieka. To znaczenie, sięga tradycji rozgrywanej w Księdze Rodzaju, w ogrodzie Eden. Kiedy to Ewa kuszona przez Szatana, sprzeciwiła się woli Boga i zerwała z drzewa owoc. W ten sposób na ludzi spadło boskie piętno, nazywane grzechem pierworodnym. Jego zmazanie jest konieczne, by oczyścić się z grzechu oraz być całym sobą we wspólnocie Kościoła, razem ze swoim Nauczycielem.

Dzisiaj problem chrztu polega na tym, że jest on odgórnie narzucany przez rodziców swoim nowo narodzonym dzieciom. Czy tego chcą czy nie, są nieświadomie włączane w kręgi Kościoła. Brak świadomości i bezwzględnej wiary, sprawia, że tradycja ta zaczyna przypominać wpisanie się do partii. Staje się mechaniczna, taśmowa i pozbawiona rytualnego znaczenia. Jezus został ochrzczony, jako dorosły, świadomy mężczyzna, dzisiaj dla przyspieszenia procesu, chrzczone są niemowlaki. Trendy rodziców i strach przed społecznym wykluczeniem, sprawia, że religia zupełnie traci swój sens. Chrzest niemowlaków gwałci prawo wolnej woli i sumienia, które zostaje wówczas kształtowane w pewnej ideologii. Poczucie wspólnoty zanika, gdyż dziecko zostało siłą wepchnięte w kręgi, w których mogłoby nie chcieć przebywać.

Dlatego obecnie najlepiej jest tę decyzję pozostawić samemu zainteresowanemu. Zgodnie z założeniami tradycji, ten wybór musi być świadomy, nienarzucony odgórnie, podjęty ze szczerej wiary i chęci przebywania w kręgu Kościoła. Wiara nie jest obowiązkiem, jest darem, nieprzeznaczonym dla każdego. Zdaje się jednak, że wielu kapłanów i ludzi wierzących o tym zapomina.

Eutanazja jako przyszły standard

Eutanazja jako przyszły standard

Przez admin in Religia w 25 czerwca 2021

Eutanazja od zawsze jest tematem, który wywołuje wiele kontrowersji. Samo znaczenie słowa przez wielu jest odbierane różnie. Można o niej myśleć jako o pomocy dla osoby cierpiącej, nieuleczalnie chorej lub jak o zabójstwie. Każdy postrzega ją inaczej, jedni lepiej, drudzy gorzej, natomiast sama eutanazja towarzyszy nam od V w. p. n. e. Pojawiła się w komedii Kratinosa, gdzie określił w ten sposób „osobę mającą dobrą smierć”. Inny grecki poeta z IV w. p. n. e, nazywany Menadra, określał tak „łatwą smierć”. Nawet sam Oktawian August pragnął umrzeć w spokoju, bezboleśnie i świadomie. Chciał najpierw uporządkować swoje sprawy i odejść mając wszystko pod kontrolą. Wszystko to zostało opisane w „Żywotach cezarów” Swedoniusza. Idąc z biegiem historii, eutanazja nie zanikła, ani nie była traktowana jako coś okrutnego. W średniowieczu skracano męki rannym rycerzom, przeciwnikom oraz przyjaciołom. Używano do tego specjalnego sztyletu – mizerykordii. Był on przystosowany specjalnie do zakończenia życia przeciwnika lub ciężko rannego. Z łaciny, jego nazwa misericordia, oznacza miłosierdzie. Można więc wnioskować, że ludzie przeszłości nie mieli dużego problemu z eutanazją, ponieważ postrzegali to jedynie jako pomoc konającemu.

Natomiast współcześnie o eutanazji można usłyszeć dosłownie wszędzie. W radiu podczas audycji, w programie telewizyjnym. W wielu gazetach można znaleźć ogromną ilość artykułów, w których porusza się ten temat. Kwestia eutanazji jest stale niejasna, niektórzy ją akceptują, inni są całkowicie przeciwni. Wystarczy podsunąć jej temat na spotkaniu rodzinnym, w grupie przyjaciół lub na lekcji w szkole, a automatycznie wybuchnie głośna dyskusja.
Dlaczego stanowi ona teraz tak wielki problem? Duży wpływ ma na to religia. Judaizm, chrześcijaństwo, islam oraz buddyzm potępiają eutanazję. Istnieją różne tego powody, zaczynając od tego, że daru Boga nie można odbierać, kończąc na złej karmie. Osoby głęboko wierzące automatycznie odrzucają eutanazję, postrzegając ją jako coś złego, bo tak głosi ich wiara. Nie oznacza to jednak, że ateiści i agnostycy w pełni popierają eutanazję. Zawsze znajduje się jakieś „ale”. Co jeżeli osoba ma szanse wyzdrowieć mimo opinii lekarza? Co jeżeli będzie to błędna decyzja? Ludzie będący zwolennikami eutanazji kierują się zwykle zdaniem, że należy uszanować wolę chorego oraz pozwolić mu przerwać cierpienie. Grupy mające całkiem inne systemy wartości, nigdy nie dojdą do porozumienia w tym temacie, tak samo jak w temacie aborcji, in vitro i innych budzących wielkie kontrowersje. Jest to praktycznie niemożliwe, aby przekonać inną osobę do zmiany systemu wartości, dlatego kłótnie będą toczyć się jeszcze przez bardzo długi czas.
Dlaczego więc w krajach takich jak Holandia lub Luksemburg, eutanazja jest legalna i praktykowana? Wpływ może mieć na to mała religijność oraz lekki sposób życia. Ludzie zaczynają być przystosowywani do akceptowania rzeczy budzących szok, coraz mniej sytuacji nas dziwi.

W Holandii legalizacja obejmuje wiele tematów, które w innych krajach są zakazane, ale nie można powiedzieć, że jest to dobre. We współczesnym świecie rozprzestrzenia się tak zwana „znieczulica”. Ludzie zwracają coraz mniejszą uwagę na uczucia innych oraz aspekty moralne, jesteśmy bardziej egoistyczni, zapatrzeni ślepo w swoje cele. Holandia jest doskonałym przykładem na to, że zbyt duża wolność, może być niebezpieczna dla społeczeństwa. Być może kiedyś na całym świecie ludzie będą dokonywać legalnie eutanazji, wiara zaniknie, a wszyscy będą zapatrzeni tylko w siebie. Można jedynie mieć nadzieję, że do tego nie dojdzie i społeczeństwo zachowa swoją moralność oraz nie pozwoli na skrajne ignorowanie innych oraz siebie.

Dieta kiedyś i dzisiaj, czyli jak kultura i religia radziły sobie z otyłością

Dieta kiedyś i dzisiaj, czyli jak kultura i religia radziły sobie z otyłością

Przez admin in Religia, Wiara w 24 czerwca 2021

Obżarstwo, problem ze zdrowym stylem życia i nadmierny konsumpcjonizm to plaga dzisiejszego świata. Panujący obecnie pęd życia utrudnia nam skupienie się na prawidłowym odżywianiu, regularności posiłków i dbaniu o dietę bogatą w odpowiednie składniki odżywcze. Z pewnością nasi przodkowie nie mieli takich problemów. Zaczynając od początku – czyli od czasów prehistorycznych – pożywienie było rarytasem, na który zasłużyć mogli sobie wyłącznie doskonali łowcy i zbieracze. To oni przeżyli przekazując nam swe geny, a my stopniowo udoskonalaliśmy świat wokół siebie, czyniąc sobie Ziemię poddaną. Warto jednak pamiętać że zmieniliśmy wyłącznie otaczający nas świat, a nie nasze organizmy. Z punktu widzenia biologii jesteśmy takimi samymi istotami jak dziesiątki tysięcy lat temu, a nasze organizmy – mówiąc krótko – są w szoku, gdy dostarczamy do nich niedostępne kiedyś ilości pożywienia.

Niewątpliwym krokiem milowym w kierunku dostarczenia ludzkości stałych porcji pożywienia była tak zwana Rewolucja Neolityczna. To ona w latach 10000-4000 p. n.e na terenach Bliskiego Wschodu zapoczątkowała hodowlę zwierząt i rolnictwo. Nie musieliśmy już narażać swego życia w celu zdobycia pokarmu. Mogliśmy – podobnie z resztą jak to robimy dziś – oddać się pracy na rzecz zadbania o swój dobrobyt. Potem poszło jak z płatka. Rozwinął się handel, następnie przemysł, a świat stawał się coraz mniejszy. Przez te lata rozwinęliśmy również bardzo ważne narzędzie przetrwania, jakim jest religia. To ona niejednokrotnie dawała nam motywację do działania, wspierała w walce z przeciwnościami losu i wspomagała rozwój kultury i sztuki. Kiedy jedzenia było pod dostatkiem, jej regulacje dbały, by w określonych porach od obżarstwa i wszelkich cielesnych uciech jednak się powstrzymywać. Nadmierne łakomstwo, próżność i egoizm były ganione w niemal wszystkich religiach. Do dziś w najpopularniejszej z nich te właśnie zachowania wchodzą w skład tak zwanych grzechów głównych.

Dzisiaj, by powstrzymać się przed łakomstwem, zadbać o zdrowie i odpowiednią sylwetkę pozostaje nam silna wola, a z tą – jak wiadomo – bywa różnie. Ostatnio jednak zaczęto wracać do dawnych tradycji i metod. Coraz częściej polecaną przez dietetyków formą na odchudzanie stał się właśnie post. Nie warto się oszukiwać, że każdy będzie dbał o dostarczenie do swego organizmu odpowiednich proporcji witamin, kalorii i mikroelementów. Wielu z nas nie ma czasu na regularne posiłki, a co dopiero mówić o edukację na temat ich wartości odżywczych. Okazuje się, że znacznie łatwiejszą metodą na smukłą sylwetkę są po prostu regularne głodówki. Jedną z nich jest tak zwana dieta IF (ang. intermitten Fasting). Pierwszym krokiem w spełnieniu podstawowych założeń tej diety jest wydłużenie przerwy między kolacją a śniadaniem do minimum 12 godzin. Prawdopodobieństwo tego, że w 4 miesiące uda nam się schudnąć o pnad 3 kilogramy jest bardzo duże. Istnieje oczywiście kilka wariantów tej diety, uzależnionych od stopnia naszego zaawansowania.

16/8 – najlepiej zacząć nasz „post” po kolacji o 20:00, by kolejnym posiłkiem było późne śniadanie w granicach godziny 12:00. Do kolejnej kolacji jemy trzy posiłki (włącznie z nią) wspomagane maksymalnie dwiema przekąskami. Żaden wyczyn, a efekty widoczne.
20/4 – czyli poprzeczka postawiona nieco wyżej. Najlepiej dużą część głodówki po prostu przespać, więc warto zacząć od solidnej kolacji o 18:00, a następny dzień od posiłku w granicach 14:00.
6:1 – „post absolutny” stosujemy tu przez całą dobę w przeciągu sześciu dni.
Dieta IF niejako przyzwyczaja nas do odczuwania głodu, a ten – jak wiemy – towarzyszył nam od dawien dawna. Nasz organizm został zaprogramowany tak, że podczas okresów głodu udostępnia nam zapas rezerw i zapoczątkowuje wiele bardzo ważnych procesów metabolicznych. Nasi praprzodkowie mogli zasłużyć sobie na porządny posiłek tylko po wyczerpującym polowaniu. Po jedzeniu czas przeznaczony był na odpowiedzialny za regenerację sen, by wraz z kolejnym dniem udać się na łowy. Czasy się zmieniły – nasze ciała – nie.
Kolejnym przykładem praktycznego zastosowania niegdyś usankcjonowanego religijnie postu jest Dieta Daniela. Już sama jej nazwa pochodzi od starotestamentowej przypowieści o Danielu i trzech młodzieńcach mieszkających na dworze Nabuchodonozora. Główny bohater – w przeciwieństwie do swych kolegów – odmawiał spożywania wina i potraw na dworze króla. Żywił się wyłącznie jarzynami, dzięki czemu Bóg sprawił, że wyglądał on lepiej niż trzej pozostali. Kolejnym elementem zbliżającym tę dietę do tradycji chrześcijańskiej jest czas jej trwania. Ze względu na jej rygorystyczność nie może ona trwać dłużej niż 40 dni. Przez ten czas dostarczamy do organizmu maksymalnie 600 kalorii dziennie w postaci warzyw, owoców (z wyłączeniem kalorycznych bananów i winogron) ziół i wody. Podobnie jak podczas postu, przy tego rodzaju diecie zapomnieć możemy o mięsie. W odstawkę idą również słodycze, ziemniaki, rośliny strączkowe. Ze względu na brak mięsa i produktów mlecznych, przy stosowaniu tej diety można wesprzeć się suplementacją wapnia i witamin z grupy B. Kobiety w ciąży czy też karmiące, osoby z niewydolnością sercową, zmagające się z cukrzycą i nowotworami taki rodzaj diety powinny sobie odpuścić. Dieta Daniela nie jest również dobrym sposobem na odżywianie dziecka.

W przedstawionych wyżej dietach mechanizm odchudzania idzie w parze z procesem oczyszczania organizmu. Ciało wprawione w radzenie sobie z uczuciem głodu, w pierwszej kolejności uwalnia zapasy tłuszczu. Kolejnym etapem jest odtruwanie organizmu i usuwanie z niego zniszczonych tkanek, toksyn i metali ciężkich.
Przez wieki ludzkość wykształciła wiele sposobów na dietę i zdrowy tryb życia. Jedne były koniecznością, inne stanowiły moralny obowiązek. Dziś pozostaje nam czerpać z tej spuścizny pełnymi garściami i bezgranicznie uwierzyć swej silnej woli. Bez niej nie ruszymy z miejsca choćbyśmy mieli dietę cud podstawioną pod sam nos.